Pomimo odległości - 150 km w jedną stronę, pojechałam.
Zawsze słyszałam, że jednym sposobem na zajście w ciążę jest metoda in vitro.

Nikt nie potrafił powiedzieć dlaczego nie zachodzę w ciążę. Próbowała różnych sposobów. Właściwie straciłam nadzieję.
Posłuchałam i pojechałam. Z Warszawy do Poznania nie jest blisko, szczególnie jeśli zmierzyć ją perspektywa wielokrotnych wizyt i konieczności przejechania tysięcy kilometrów. Tak sobie wyobrażałam perspektywę leczenia. Na pierwszej wizycie Doktor rozpoznał endometrioze, zlecił badania i zrobił zalecenia w związku z rozpoznaną chorobą.
Na drugiej wizycie byłam już w ciąży. Powiedział, ze martwi się, bo mam łatwość zachodzenia w ciążę i u takich kobiet częściej dochodzi do poronienia. Powiedział też, że może nie ma racji i był to przypadek, czas pokaże. Zdziwił mnie takim stwierdzeniem, ale wykrakał. Poroniłam. Powiedział, że tak się zdarza. Utrzymał zalecenia. W trzecim cyklu ponownie zaszłam w ciążę i urodziłam dziecko. Jestem mamą.